Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chevrolet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chevrolet. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 stycznia 2013

Nuuuuuuda

Patrzę na nową Corvettę i......cóż nuda, nuda. nuda. Ktoś napisał że zbyt dużo czerpie z nowego Dodga SRT Vipera, wystarczy popatrzeć, szczególnie od frontu i z półprofilu i....trudno temu zaprzeczyć. Jednak patrząc na nowe reflektory Corvette, można też doszukać się podobieństwa do tych stosowanych w obecnych Ferrari, szczególnie tych z F12 Berlinetta. A zresztą- sami popatrzcie i oceńcie: przewrażliwienie, czy może faktycznie coś w tym jest?

czwartek, 2 sierpnia 2012

Zagadka Dnia: Rozwiązanie

Wczoraj pytałem, jaki to wynalazek znajduje się na zdjęciu. Dziś podaję rozwiązanie: to Chevrolet SSR- retro pick-up, który jest również..........coupe-cabrio.
Więcej na jego temat przeczytacie (mam nadzieję) już jutro, a jeśli jesteście mocno zniecierpliwieni- zapraszam tu.



Gratuluję Papalowi, który był najbliżej udzielenia odpowiedzi- wskazał poprawnie markę.

niedziela, 8 lipca 2012

Najbrzydsze Samochody Świata według Wozu Drzymały


W momencie, kiedy na rynku samochodowym debiutują coraz to ładniejsze pojazdy, poprzeczka w dziedzinie designu zostaje gwałtowi podniesiona do góry i niestety, niektórzy styliści i projektanci samochodów zostają brutalnie zweryfikowani pod względem ich talentu. Ostatnio w tym temacie przeczytałem kilka artykułów, które mówiły właśnie o spodziewanych, lub będących już faktem debiutów, a które nie do końca oddają wysoki poziom designu ostatnich lat. W związku z takim stanem rzeczy, postanowiłem zrobić ranking najbrzydszych samochodów świata. Oczywiście zestawienie jest subiektywne i są w nim sklasyfikowane zarówno samochody, które zakończyły swoją przygodę na rynkach, jak i takie, które jeszcze nawet jej nie rozpoczęły, ale dzięki szpiegom możemy je podziwiać w pełnej okazałości.
Miejsce 10: Opel Adam. Samochód, który już wkrótce zadebiutuje na rynku, a który prezentuje nowy styl Opla. Nie jestem pewien, czy ten styl odniesie sukces, bo mi pomysł przesunięcie w dół grilla i na jego rogach umieszczenie reflektorów nie bardzo się podoba. Nie wróżę mu sukcesu, tym bardziej, że ma konkurować z dużo ładniejszym (aż się dziwię, że to mówię) VW Up! Zapomniałem dodać, że auto jeszcze oficjalnie nie debiutowało, a zdjęcia są szpiegowskie- sam się zakradłem. 

niedziela, 13 maja 2012

Szukamy następcy Matiza! cz.2

W pierwszej części, tego tekstu, poznaliśmy w dużym uproszczeniu historię Matiza, czyli samochodu, który w latach 90-tych zmotoryzował na nowo Polskę, oraz kilku przedstawicieli innych marek, które pretendowały do miana Matiza- na miarę XXI w. Niestety nieudanie. Chcąc zapoznać się z pierwszą częścią tekstu, zapraszam do archiwum, a teraz przejdziemy do pozostałych pretendentów, którzy chcieliby zostać nowym Matizem.
Włoski Matiz- podejście drugie
Wśród nich mamy świeżo debiutującą w tej klasie Pandę II, która tym razem chce być tak słodka, kochana i piękna, że niemal wygląda groteskowo, gdy w kolejnych elementach nadwozia znajdujemy odwołania do kwadratu z zaokrąglonymi rogami (o zgrozo- nawet zegary mają taki kształt, kierownica, przyciski na niej, przyciski od klimatyzacji, AAAAAAAA!!!!). W dodatku, w reklamie telewizyjnej widzimy szczelinę na torebkę (czym Fiaty od lat plusują u Pań) w desce rozdzielczej, wypchana pluszowymi misiami. Szczerze mogę wyrazić jedno tylko zdanie, kryzys tożsamości we Fiacie, uważam za godnie reprezentowany, przez ten model. Tak naprawdę nie ma odwołań, do innych modeli marki, wyznacz on nowe standardy w dziedzinie designu Fiata, czyli jak każdy kolejny model, a standardy zaistniałe w Pandzie II, napawają mnie tylko negatywnymi skojarzeniami. Co ciekawego w samochodzie? Silnik 0.9 turbo- który brzmi naprawdę ciekawie, niczym mały ratlerek, kiedy warczy, choć przypomina też odrobinę dźwięk Fiata 126p. Moim zdaniem, znacznie ciekawszą wersją Pandy, jest droższa Lancia Ypsylon, jednak jak na ,,Markę Premium Fiata” ( to też jest jakaś kuriozalny związek frazeologiczny) przystało, musimy dysponować grubszym portfelem. Za to dostajemy znacznie bardziej dopracowany stylistycznie samochód, który naprawdę może się podobać, zwłaszcza jeśli ma tablicę rejestracyjną ,,DO GAROW”.

czwartek, 19 kwietnia 2012

Jestem wieśniakiem……..na skalę międzynarodową

Muszę się przyznać…naprawdę dłużej z tym żyć nie mogę- muszę: mam w sobie pierwiastek (choć obawiam się, że może to być więcej niż pierwiastek) Naczelnego Wieśniaka Świata- Australijczyka. Stąd też moje coraz to poważniejsze rozmyślania, nad wyjazdem do Australii. Ale skąd to przemyślanie? Pasują mi kapelusze kowbojskie, pasują mi okulary przeciwsłoneczne w kowbojskim stylu, koszule w kratę, ale co najważniejsze- podobają mi się samochodu z nadwoziem Ute, lub też zwane w stanach: coupe utility, jednak to Australia jest obecnie jedynym miejscem na ziemi, gdzie te samochody powstają. Podobno nadwozie to powstało, gdy pewna żona farmera zaczęła odczuwać potrzebę posiadania samochodu, którym mogłaby jechać w niedziele do kościoła, a w poniedziałek na zakupy.  A jak wiemy w Australii mieszkańców jest niewiele, a farmy oddalone są często o wiele kilometrów od miast, więc zakupy po weekendzie robi się na zapas i są one nieprzeciętnych rozmiarów. Tak powstało nadwozie Ute- łączące zalety samochodu osobowego z pick up’em. W Stanach pierwszym samochodem z nadwoziem coupe utility był Ford Ranchero, późniejsze jego wersje można by nazwać raczej Mustangami z paką, tym też tropem poszedł Chevrolet ze swoim odpowiednikiem w tym segmencie El Camino. Ale co w nich jest takiego wyjątkowego? Sam nie wiem, jednak kupuję ten pomysł połączenie mocnego samochodu, z bardzo użytkowym nadwoziem, choć zdaję sobie z tego sprawę, że jest ono raczej nieużyteczne, choć przepraszam- zapewne świetnie się sprawdza, jako szybki środek transportu, dla serwera odczuwającego natychmiastową chęć pokonania fali, nieprzeciętnych rozmiarów.
My w Polsce też mamy swój własny wkład w Ute, bo tak mogę sklasyfikować FSO 125p pikap- niestety nie jest to pick up a Ute. I Ute nie była Syrena- bo paka była niewkomponowana w nadwozie a znajdowała się na podeście, podobnie jak z Polonezem Trakiem, ale 125 pikap- był stuprocentowym przedstawicielem Ute, no może mimo tego mocnego silnika, ale był to silnik na miarę ,,europejskiego Ute” .
Niestety, większość producentów zrezygnowała z nadwozia Ute, Ford Ranchero, choć piękny niestety jest nieobecny na rynku, podobnie Chevrolet El Camino, Skoda miała kiedyś coś podobnego z myślą transportową przewidzianego, teraz ma Dacia z Loganem, jednak prawdziwy Ute, oprócz zdolności ładunkowych posiada prawdziwy napęd, czyli napęd tylnych kół, i moooooocny silnik, a jedynym miejscem na ziemi gdzie spotkamy prawdziwe Ute jest Australia i tamtejsi producenci dający nam Holdena Comadore, Holdena HSV Maloo, oraz Forda Falcona Cobra Ute. Grzeją mnie te słowa, grzeją mnie te samochody, dlatego mam nadzieję już niedługo wyruszyć do Australii i zobaczyć je na żywo, dosiąść ich, przywdziać kowbojski kapelusz, koszulę w kratę, okulary przeciwsłoneczne i w dzicz- na polowanie na kangury. Ku rozczarowaniu mojego Wójta, który już obwieścił, że będę jego następcą, żeby się nie zdziwił, kiedy w czasie wyborów będę ganiał w słońcu owieczki na stepach Australii.
A Was pozostawiam z samochodami z nadwoziem Ute: najpierw teledysk Gorillaz, w którym to zaobserwować możemy Chevroleta El Camino, prowadzonego przez Brusa Willisa, później reportaż Top Geara, w którym to Richard Hammond testuje Holdena HSV Maloo, a na koniec kilka zdjęć Forda Ranchero, Chevroleta El Camino, Holdena Comadore, HSV Maloo, oraz Forda Falcona Cobra Ute.  Jestem wieśniakiem……..na skalę międzynarodową. Ale w końcu jest się potomkiem chłopa bohatera. Samochodom z nadwoziem Ute mówię stanowcze TAK- i nadaję im tytuł ,,Wozu Drzymały". 















piątek, 13 kwietnia 2012

Retro- gra na nostalgię, czy zysk?

Na samym początku chciałbym wyjaśnić, że nie mam nic przeciwko retro. Sam uwielbiam odwołania do minionych czasów w motoryzacji. Dlatego też uwielbiam MINI jak wszyscy wiedzą, dlatego też uwielbiam te Wielkie Brytyjskie Marki: Rollsa, Bentleya itd. Ale czy w obecnych czasach, firmy motoryzacyjne nie idą na łatwiznę, wracając nadmiernie często do sprawdzonych elementów stylistycznych, a już plagą stało się po prostu używanie legendarnych, dobrze brzmiących i sprawdzonych na rynku nazw, tylko po to by przyciągnąć klientów. Ciężko jest stwierdzić, kto był pierwszy, w tym całym szaleństwie, ale przypisywałbym to posunięcie sprytnym Niemcom, którzy zapewne uprzednio przeprowadzili badania rynku by ,,wskrzesić” jakiś model. O ile nie bulwersuje mnie, jeśli za nazwą idzie odpowiednia stylistyka i pewne cechy charakterystyczne dla modelu (np. Chevy Camaro, Ford Mustang, MINI Cooper, Fiat 500) o tyle już wyrachowane zastosowanie nazwy tylko po to, by podbić sprzedaż jest świństwem. Przykłady: VW Sirocco- co on ma, co było charakterystyczne dla dawnego Sirocco, poza nazwą? Skoda Octavia- co z prawdziwej Octavii pozstało, albo Superb? Ciężko stwierdzić, jednak mistrzem w tej kategorii stała się grupa Fiat (pominę Fiata 500 i Maserati Quatroporte- które mają coś ze swoich poprzedników) a konkretnie zrobił to na jednym samochodzie- wypuszczając go, jako Fiat Bravo, Lancia Delta, Alfa Romeo Giulietta (to boli najbardziej), Dodgea Darta. Jeden i ten sam samochód, walczący w klasie kompaktów (bardzo przerośniętych jak w przypadku Lancii, ale jednak) a przepis na niego: weźmy podwozie od Bravo- nadajmy mu jakiś atrakcyjny, ładny, ale niezbyt wyzywający wygląd i dodajmy jakąś historyczną nazwę. Tak powstała cała linia, a to smutne jest, że ignoranci będą kojarzyli Lancię Deltę z tym (nie ukrywajmy tego) udanym samochodem, ale zapomną całkowicie, że niegdysiejszy przodek obecnej Delty, o tej samej nazwie wygrywał w rajdach samochodowych, a sama nazwa podnosiła puls- każdemu, kto interesuje się motoryzacją, jak w swoim czasie słowa: ,,Subaru Impreza WRX STi" . Podobnie sytuacja ma się z przepiękną prababką Alfy Romeo Giulietty. Co do Darta- pojęcia nie mam- to amerykańska legenda, a Bravo….przykre wspomnienie lat 90- jednak nazwa chwytliwa.
Czy do końca przepisem na sukces w motoryzacji jest nadanie historycznej nazwy? Wątpię! Gdyby tak były, tacy producenci jak KIA nie mieliby szans, a jednak modele Soul, Sportage, Cee’d itd. były w stanie odnieść sukces. 
Zresztą sami zobaczcie, ile wspólnego mają obecne modele- ze swoimi legendarnymi poprzednikami.