Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dodge. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dodge. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 22 stycznia 2013
Nuuuuuuda
Patrzę na nową Corvettę i......cóż nuda, nuda. nuda. Ktoś napisał że zbyt dużo czerpie z nowego Dodga SRT Vipera, wystarczy popatrzeć, szczególnie od frontu i z półprofilu i....trudno temu zaprzeczyć. Jednak patrząc na nowe reflektory Corvette, można też doszukać się podobieństwa do tych stosowanych w obecnych Ferrari, szczególnie tych z F12 Berlinetta. A zresztą- sami popatrzcie i oceńcie: przewrażliwienie, czy może faktycznie coś w tym jest?
piątek, 11 maja 2012
W czym tkwi fenomen Fiata Freemont?
Od pewnego czasu zastanawiam się nad pytaniem, które
umieściłem w tytule. Jak to możliwe, że Fiat Freemont odniósł rynkowy sukces i
obecnie jest dość często widywany, mimo faktu, że Dodge Jurney (którym de facto
Freemont jest) był na rynku już dawno i nie zaskarbił sobie przychylności
klientów, podobnie jak wcześniejsi przedstawiciele tego typu samochodów.
Czym tak naprawdę jest Fiat Freemont? To dość trudne
pytanie. Samochód ten łączy w sobie cechy vana i crossovera . Jest to o tyle
absurdalne połączenie, ponieważ duże SUVy też mogą być siedmioosobowe. Wiec
Freemont jest i vanem i crossoverem- ponieważ nie wjedziemy nim w żadne
terenowe przeszkody.
Przygoda motoryzacji, z samochodami o takim nadwoziu, rozpoczęła
się wraz ze stworzeniem przez Chryslera modelu Pacyfica. Samochód był dokładnie
tym samym, czym jest Fiat Freemont, oferował siedem miejsc we wnętrzu, vanowate
nadwozie z elementami stylistycznymi upodobniającymi go do SUVów, oraz mocne
silniki. Występował on również (jak dobrze mi wiadomo- ale nie zastrzegam sobie
monopolu na wiedzę) z napędem na jedną oś- przednią.
Paradoksalnie samochód amerykański, a w samej Ameryce nie odniósł
spektakularnego sukcesu, do tego stopnia, że Chrysler nie przewidział dla tego
modelu następcy i samochód umarł śmiercią naturalną, a przecież było to auto naprawdę bombowe, w samej Pile, wybuchło jedno takie (na Kolbego :P).
piątek, 13 kwietnia 2012
Retro- gra na nostalgię, czy zysk?
Na samym początku chciałbym wyjaśnić, że nie mam nic przeciwko retro. Sam uwielbiam odwołania do minionych czasów w motoryzacji. Dlatego też uwielbiam MINI jak wszyscy wiedzą, dlatego też uwielbiam te Wielkie Brytyjskie Marki: Rollsa, Bentleya itd. Ale czy w obecnych czasach, firmy motoryzacyjne nie idą na łatwiznę, wracając nadmiernie często do sprawdzonych elementów stylistycznych, a już plagą stało się po prostu używanie legendarnych, dobrze brzmiących i sprawdzonych na rynku nazw, tylko po to by przyciągnąć klientów. Ciężko jest stwierdzić, kto był pierwszy, w tym całym szaleństwie, ale przypisywałbym to posunięcie sprytnym Niemcom, którzy zapewne uprzednio przeprowadzili badania rynku by ,,wskrzesić” jakiś model. O ile nie bulwersuje mnie, jeśli za nazwą idzie odpowiednia stylistyka i pewne cechy charakterystyczne dla modelu (np. Chevy Camaro, Ford Mustang, MINI Cooper, Fiat 500) o tyle już wyrachowane zastosowanie nazwy tylko po to, by podbić sprzedaż jest świństwem. Przykłady: VW Sirocco- co on ma, co było charakterystyczne dla dawnego Sirocco, poza nazwą? Skoda Octavia- co z prawdziwej Octavii pozstało, albo Superb? Ciężko stwierdzić, jednak mistrzem w tej kategorii stała się grupa Fiat (pominę Fiata 500 i Maserati Quatroporte- które mają coś ze swoich poprzedników) a konkretnie zrobił to na jednym samochodzie- wypuszczając go, jako Fiat Bravo, Lancia Delta, Alfa Romeo Giulietta (to boli najbardziej), Dodgea Darta. Jeden i ten sam samochód, walczący w klasie kompaktów (bardzo przerośniętych jak w przypadku Lancii, ale jednak) a przepis na niego: weźmy podwozie od Bravo- nadajmy mu jakiś atrakcyjny, ładny, ale niezbyt wyzywający wygląd i dodajmy jakąś historyczną nazwę. Tak powstała cała linia, a to smutne jest, że ignoranci będą kojarzyli Lancię Deltę z tym (nie ukrywajmy tego) udanym samochodem, ale zapomną całkowicie, że niegdysiejszy przodek obecnej Delty, o tej samej nazwie wygrywał w rajdach samochodowych, a sama nazwa podnosiła puls- każdemu, kto interesuje się motoryzacją, jak w swoim czasie słowa: ,,Subaru Impreza WRX STi" . Podobnie sytuacja ma się z przepiękną prababką Alfy Romeo Giulietty. Co do Darta- pojęcia nie mam- to amerykańska legenda, a Bravo….przykre wspomnienie lat 90- jednak nazwa chwytliwa.
Czy do końca przepisem na sukces w motoryzacji jest nadanie historycznej nazwy? Wątpię! Gdyby tak były, tacy producenci jak KIA nie mieliby szans, a jednak modele Soul, Sportage, Cee’d itd. były w stanie odnieść sukces.
Zresztą sami zobaczcie, ile wspólnego mają obecne modele- ze swoimi legendarnymi poprzednikami.
Etykiety:
Alfa Romeo,
Alfa Romeo Giulietta,
Chevrolet,
Chevrolet Camaro,
Dodge,
Dodge Dart,
Fiat,
Fiat 500,
Fiat Bravo,
International Garage,
Lancia,
Lancia Delta,
Mini Cooper,
Volkswagen,
Volkswagen Sirocco
Subskrybuj:
Posty (Atom)











