Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mercedes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mercedes. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 stycznia 2014

Bo do motoryzacji trzeba fantazji

Uściślijmy na wstępie, fantazji dobrze pojętej. A dlaczego? Często słyszymy, często czytamy opinie użytkowników i dziennikarzy, którzy to snują coraz to bardziej odważne wizje wyrwania się z tej korporacyjnej, nudnej i stonowanej motoryzacji. Efekty tych narzekań- nie ma żadnych efektów, produkcją i projektowaniem samochodów zajmują się księgowi, dla których lepszym autem jest VW Jetta, niż Citroen DS5. Ale spójrzmy prawdzie w oczy, gdyby od początku historii samochodów wszyscy podchodzili do tego w ten sposób, nigdy nie rozwinęłaby się F1, NASCAR, oraz takie wybitne marki jak Ferrari, Alfa Romeo, Lamborghini, więc nie dziwcie się gdy mnie mdli, jak widzę kolejną prawie niczym się nie różniącą od poprzednika „nową”generacją Volkswagena Jetty, jakieś nowe Audi z „przeklejonym” przodem, czy nową Skodę (owszem są modele tych marek, które i u mnie powodują nutkę ekscytacji, ale o tym innym razem). Czy naprawdę nie ma już człowieka, który potrafiłby na przekór wszystkim tworzyć samochody z pasją? Czy na stołkach prezesów firm samochodowych muszą zasiadać księgowi?

niedziela, 21 kwietnia 2013

Stary niedźwiedź mocno śpi a tu.....puk....puk...Citroen


Niemiecka wielka trójca głośno chrapie pewna zachowania status quo a tu ich terytorium już od dawna dzielą pomiędzy sobą Japończycy (Lexus i Infiniti), Brytyjczycy (odrodzone marki Jaguar, Land Rover), a obecnie do owego grona „rozkrawaczy luksusowego tortu” zaczynają aspirować Włosi (Maserati Ghibli), oraz….uwaga, uwaga….Francuziki (Citroen).
Najlepszym przykładem, że wielka trójca śpi są prezentowane w Szanghaju koncepty Mercedesa i BMW, którymi są małe crossovery jak BMW X4 concept, oraz Mercedes GLA, zbudowany na płycie podłogowej klasy A, a tu proszę bardzo, Citroen bez żadnego kompleksu, bez podchodów na małe crossovery uderza swoim conceptem wprost w BMW X5, Mercedesa ML i Audi Q7.
Ale zacznijmy od Włochów, a konkretnie od Maserati: Ghibli- nazwa znana fanom marki, niegdyś było to duże coupe z silnikiem umieszczonym z przodu, o nietuzinkowym wyglądzie, a w nowej odsłonie jest to sedan i to wielkości BMW 5. Maserati tym samym chce wkroczyć na terytorium najpopularniejszych limuzyn i odebrać konkurentów Mercedesowi E-class, Audi A6, wspomnianemu już BMW 5, oraz Jaguarowi XF, który nadal uchodzi za auto egzotyczne, dla kogoś kto ma styl i ceni sobie też moc, ale i indywidualność, której wielka trójca nie koniecznie jest symbolem. 

poniedziałek, 26 listopada 2012

Dziesięć przykładów reklam samochodowych, które zmieniły świat

Od pewnego czasu zabierałem się za to, by zebrać najlepsze reklamy samochodów w Top 10 i je Wam zaprezentować. Jednak zbierając materiały na ten temat, okazało się, że jest ich tak dużo i są tak dobre, iż bez sensem byłoby eliminowanie niektórych tylko dlatego, by w ostatecznym rozrachunku znalazła się dziesiątka reklam. Co za tym idzie inauguruję nowy cykl, "Reklamy samochodowe, które zmieniły świat cz.1". 
Słowo wyjaśnienia: filmików jest więcej, bo niektóre reklamy występowały w cyklach, więc prezentuję dziesięć cykli + bonus
Kia Soul Hamster Commercial


piątek, 22 czerwca 2012

Shooting Brake


A co to takiego? Takie pytania pojawiły się w momencie, kiedy Ferrari zaprezentowało, świetny, elegancki i niepowtarzalny model FF, z tym oto nadwoziem. Jednak sporo osób zastanawiało się, co to za nowy wynalazek? Z ust niektórych dziennikarzy usłyszałem nawet, że Ferrari zaprezentowało konkurenta dla Golfa (AAAAAA!!!!), to są prawdziwe słowa, usłyszane przeze mnie: ,,Ferrari prezentuje hatchbacka- lepszy od Golfa? ”. Jednak to stwierdzenie nie jest prawdą, po pierwsze schooting brake to nie hatchback, a FF nie jest konkurentem dla Golfa, bo chyba z takimi parametrami (prędkość maksymalna 335 km/h, od 0 do 100 km/h: 3,7s. 660 KM i pojemność silnika: 6,3 ccm) chyba byłoby to znaczącą przesadą.
Wprawdzie samochodów z tym nadwoziem próżno szukać w ostatnich dwóch dekadach w motoryzacji, a nawet jak się pojawiały to raczej rzadko, jednak nie jest to nadwozie wymyślone, jak się co niektórym wydawało przez Ferrari na potrzeby nowego modelu, a zaistniało dawno, dawno temu w Wielkiej Brytanii. Wzmianki tu i ówdzie mówią o tym, że pierwszymi, którzy zastosowali taki typ nadwozia, były dwie Wielkie Brytyjskie Marki: Rolls Royce i Bentley. Ile w tym prawdy? Nie wiem, bo jest to typowe Brytyjskie nadwozie, a w Polskich źródłach, próżno szukać informacji o nim, więc zmuszony byłem poszperać w anglojęzycznych stronach.

wtorek, 15 maja 2012

Jestem porucznik Gruber, a to mój mały czołg…


Każdy, kto zna serial komediowy Alo! Alo! Zna również postać porucznika Grubera, który będąc w armii Niemieckiej wykazuje również wszelkie skłonności homoseksualne i regularnie podrywa głównego bohatera całego serialu, czyli restauratora Rene. Ale co bardziej ciekawe porucznik gruber jest właścicielem ,,małego czołgu”. Natchnęło mnie to do pewnego przemyślenia, czy dziś, w motoryzacji mamy do czynienia z samochodami, które można by nazwać mianem małego czołgu. Co zaskakujące, już po krótkiej chwili zastanowienia zdałem sobie sprawę, że tak! W związku z tym powstał ranking ,,Top: Mały Czołg”, który prezentuję poniżej. 
Oczywistym pierwszym kandydatem do miana Małego czołgu jest Hummer. Samochód powstał dla armii amerykańskiej i produkowany był przez firmę AM General Corporation, oczywiście był opancerzony, oczywiście dysponował odpowiednim sprzętem, który pozwalał czuć się bezpiecznie we wnętrzu amerykańskim żołnierzom i zasłynął w wojnie w zatoce perskiej, do tego stopnia, że do firmy, która go produkowała, zgłosił się GM i powiedział, że odkupi od nich prawa do nazwy i wprowadzi Hummera na rynek, aby dzielni amerykańscy cywile mogli się nacieszyć takim czołgiem. Pierwsza generacja tego potwora niestety nie była rynkowym hitem, znam tylko jeden przykład osoby, która nim jeździła a był to Arnold Schwarzenegger. Jednak samochód miał mnóstwo zalet jakże potrzebnych by zostać małym czołgiem np.: był niezwykle szeroki(2197 mm), niezwykle długi (4686 mm), strasznie kanciasty a w dodatku pomalowany na kolor żółty wyglądał naprawdę groteskowo.  Poza tym odznaczał się naprawdę wybitnymi właściwościami terenowymi.

piątek, 11 maja 2012

W czym tkwi fenomen Fiata Freemont?


Od pewnego czasu zastanawiam się nad pytaniem, które umieściłem w tytule. Jak to możliwe, że Fiat Freemont odniósł rynkowy sukces i obecnie jest dość często widywany, mimo faktu, że Dodge Jurney (którym de facto Freemont jest) był na rynku już dawno i nie zaskarbił sobie przychylności klientów, podobnie jak wcześniejsi przedstawiciele tego typu samochodów.
Czym tak naprawdę jest Fiat Freemont? To dość trudne pytanie. Samochód ten łączy w sobie cechy vana i crossovera . Jest to o tyle absurdalne połączenie, ponieważ duże SUVy też mogą być siedmioosobowe. Wiec Freemont jest i vanem i crossoverem- ponieważ nie wjedziemy nim w żadne terenowe przeszkody.
Przygoda motoryzacji, z samochodami o takim nadwoziu, rozpoczęła się wraz ze stworzeniem przez Chryslera modelu Pacyfica. Samochód był dokładnie tym samym, czym jest Fiat Freemont, oferował siedem miejsc we wnętrzu, vanowate nadwozie z elementami stylistycznymi upodobniającymi go do SUVów, oraz mocne silniki. Występował on również (jak dobrze mi wiadomo- ale nie zastrzegam sobie monopolu na wiedzę) z napędem na jedną oś- przednią.
Paradoksalnie samochód amerykański, a w samej Ameryce nie odniósł spektakularnego sukcesu, do tego stopnia, że Chrysler nie przewidział dla tego modelu następcy i samochód umarł śmiercią naturalną, a przecież było to auto naprawdę bombowe, w samej Pile, wybuchło jedno takie (na Kolbego :P).

niedziela, 6 maja 2012

Czy następuje śmierć motoryzacji?

Dziś znalazłem to intro, do gry Forza Motorsport 4 i skłoniło mnie ono, do pewnych przemyśleń, równocześnie wzbudzając nostalgię i melancholię. A co wy sądzicie na ten temat?

środa, 4 kwietnia 2012

Chcesz zarobić na samochodzie używanym?

Jeśli tak, masz dwa wyjścia: albo działać tak jak ja, w przypadku mojego byłego już Escorta ’94 1.6 16V, w stosunku, do którego mój wujek stwierdził, że przez okres 3 lat ten samochód pod moją opieką wypiękniał nieprzeciętnie, albo możesz zakupić rzadki samochód wepchnąć go do garażu, nakryć pokrowcem i poczekać jakieś 10 lat, a oto Twój samochód zmieni się w unikat. Przykłady? Proszę bardzo:
1.       Renault Avanime- samochód produkowany w latach 2001-2003 przez Renault i spółkę Matra. Gdy ta zamknęła swoją fabrykę, w której ów samochód powstawał, Renault stwierdziło, że jest on tak niepopularny, że zrezygnowało z jego produkcji. W ten oto sposób Avantime powstał w wyjątkowo niskiej, jak na Europę liczbie egzemplarzy: 8557

2.       Saab 9-4X. Samochód blisko spokrewniony z Cadillackiem SRXem, z którym to dzieli płytę podłogową i silniki. Samochód miał stanowić Saabowską odpowiedź na samochody pokroju BMW X3, Audi Q5 i Mercedesa GLK, jednak poprzez kiepską sytuację Saaba, oraz promocję Saaba 9-5 najnowszej generacji, samochód ten praktycznie nie zaistniał. Wprawdzie był już sprzedawany w Stanach, jednak w Europie się go nie doczekaliśmy, a przez niezbyt przychylne opinie w USA, nawet tam nie cieszył się dużym zainteresowaniem. Dzięki temu na MotoAllegro znalazłem dokładnie 1 szt. tego pojazdu. Myślę, że już teraz wzbudzałby zainteresowanie. Ponadto Saab 9-4X był najkrócej produkowanym modelem w historii marki. Produkcja rozpoczęła się w 2011 roku a zakończyła w 2012, nie trwała nawet 12 mies.

3.       Saab 9-5 II-  I choć zwykła 9-5 już samo w sobie będzie unikatowym samochodem, ze względu na krótki czas produkcji modelu, to można powiedzieć, że prawdziwym wyjątkiem będzie 9-5 SportCombi, które muszę się szczerze przyznać nawet nie wiem, czy było sprzedawane. Co nie zmienia faktu, że Saaba 9-5 można potraktować jak motoryzacyjną inwestycję.

4.       Cadillac BLS i BLS Kombi- jeden model, dwa nadwozia, wielkie nadzieje Cadillaca związane z wejściem na rynek Europejski. Samochód kompletny- oparty praktycznie za produkowanym aż do ogłoszenie upadłości Saabie 9-3, jednak praktycznie niezauważony, lub ignorowany przez klientów ze starego kontynentu. Sukces rynkowy- bliski temu, który odniósł Renault Avantime, choć i silniki nie były amerykańskie a Saabowskie. Ciekawostka: wersja Wagon modelu BLS jest pierwszym w historii marki Cadillac modelem z nadwoziem typu kombi.

5.       Jaguar X-Type Kombi- klasyczny, wręcz konserwatywny wygląd Jaguarów produkowanych pod skrzydłami Forda, połączony z nadwoziem kombi? To nie mogło się udać! I się nie udało. Dzięki temu w moim zestawieniu mam kolejny samochód. Konstrukcja oparta na poprzednim Mondeo, występowała z napędem na przednie koła, oraz 4x4. Samochód całkiem przyzwoity i mimo reklamy, jaką fundował Jaguarowi Jeremy Clarkson (który zawsze faworyzuje, odrobinę, brytyjskie auta) Jaguar X-Type Kombi nie odniósł sukcesu.

6.       Mercedes CLC- czyli Mercedes C Sportcoupe poddany liftingowi, tak by pasował do wizerunku nowej klasy C, jednak klienci Mercedesa nie dali się na to nabrać i nie chcieli poprzedniego modelu, udającego obecny w dodatku w wersji coupe. Ja osobiście bardzo lubię model C Sportcoupe, więc i CLC mi się podoba, a stanowi kolejny przykład samochodu, którego cena wraz z mijającymi latami zacznie wzrastać, ponieważ został wyprodukowany w niezbyt dużej liczbie egzemplarzy.

7.       Audi A2- auto produkowane w latach 2000-2005 jednak nie osiągnęło zakładanego przez producenta poziomu sprzedaży, powody? Kilka- między innymi aluminiowa konstrukcja, która wywindowała cenę samochodu do ponadprzeciętnie drogiej, jak na samochód, który gabarytowo mieścił się w segmencie B. Prawda jest też taka, że Audi wyprzedziła trendy, ponieważ kilka lat później Vany na bazie samochodów segmentu B (jak np. Opel Meriva) odniosły spektakularny sukces. Wygląd Audi A2? Moim zdaniem całkiem ładny, nawiązujący do ówczesnej generacji A6, szkoda, że nie było wersji S2.

8.       Honda CR-Z. Bardzo śmiałe stwierdzenie w tym zestawieniu, ale niech podniesie rękę ten, kto widział ów samochód na drodze…….mi zdarzyło się to może ze 2 razy (oczywiście nie wliczam w to czasu, kiedy pracowałem w Hondzie). Samochód w Polsce, jak i w Europie tak niepopularny, że już teraz staje się unikatem. Powody niepowodzenia? Na przeprojektowanej płycie podłogowej Jazza kupujemy auto za 100 tys.zł, które jest małe, ciasne, wygląda sportowo, choć osiągami daleko mu do sportowości. Prawda o samochodzie wygląda jednak tak: jeśli kogoś interesuje dwuosobowe wozidełko, to z mojego doświadczenia polecam- silniczek żwawy, choć tylko 1,5, zawieszenie znacznie lepsze w porównaniu z Jazzem, a wspomaganie wręcz idealnie wykalibrowane. Dzięki temu mała CR-Z staje się prawdziwym pochłaniaczem drogi, a hybrydowy silnik pozwala, choć trochę zaoszczędzić na paliwie. Moim zdaniem dobre auto, które może stać się kolekcjonerskim w Europie, za jakiś czas. Choć ja po zakupie CR-Za, od razu udałbym się do UK, gdzie w firmie Mugen poddałbym go ,,fabrycznemu” tuningowi silnika, tak bym nie musiał się wstydzić, kiedy na światłach obok stanie Ścierwokko.

W zestawieniu miało być 10 takich samochodów, jednak póki co, mój mózg nie jest w stanie wykrzesać z siebie więcej takich, żywych unikatów. Jeśli jeszcze coś przyjdzie mi do głowy uzupełnię listę do 10, a jak na razie, zachęcam do wyrażania waszych opinii o tych samochodach w komentarzach.