Bo oto od jakiegoś czasu, zaczęto publikować zdjęcia
szpiegowskie nowego Mini Coopera, który ma zadebiutować w 2013 roku. Mimo
faktu widać, iż auto po raz kolejny urosło (wydłużyło się i poszerzało,
choć dach znajduje się niżej, lub na poprzedniej wysokości) mimo, że producent zapowiadał,
że nowe MINI będzie mniejsze, oraz że rewolucji nie będzie. Ale oto wszyscy fani otworzyli
ze zdumieniem oczy, spoglądając na szpiegowską fotografię wnętrza, pytając:
gdzie jest wielki prędkościomierz? Bo co widzimy na zdjęciu- lepsze materiały rodem
z BMW, co może świadczyć, iż MINI po raz kolejny będzie wyznaczało trendy w
klasie „mini premium”, do której próbuje ostatnio wejść sporo producentów. Mamy
kierownicę z nowej trójki i siedzenia z wysuwanym siedziskiem i bardzo dobrze, bo są to wygodne gadżety. Widzimy nowe
przełączniki na panelu centralnym, choć w starym stylu tych z samolotów. A
okrągłe nawiewy powietrza przy prędkościomierzu, teraz są bardziej kwadratowe,
ale właściwie: czy to, co znajduje się na środku jest prędkościomierzem? Ciężko
powiedzieć, bo na środku w okrągłej ramce widzimy- ekran.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mini Cooper. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mini Cooper. Pokaż wszystkie posty
sobota, 29 grudnia 2012
piątek, 14 grudnia 2012
Pierwsze takie MINI w historii
Nie wiem jak Wy, ale ja jestem dość umiarkowanym entuzjastą nowych MINI. O ile ten w wersji hatchback mi odpowiada, o tyle wszelkie wariacje na jego temat, mogą być dla niektórych przesadą. Jednak jeśli ktoś jest wiernym fanem marki MINI, dokładnie wczytując się w jej historię znajdzie przodków dla takich modeli jak: Clubman, Coupe (i jeśli Roadstera potraktujemy jako coupe bez dachu, to można i dla niego znaleźć historyczny odnośnik), jak i dla kontrowersyjnego Countrymana. Ale Mini idzie dalej i prezentuje Countrymana w wersji "coupe", a o tym modelu można śmiało powiedzieć, że jest to pierwsze takie mini w historii. MINI Paceman nie ma żadnego odniesienia do historycznych przodków i w zasadzie, może zagrozić podstawowemu modelowi, bo jest większe, oferuje więcej miejsca z tyłu, ma większy bagażnik, oraz może być wyposażony w napęd na cztery koła. Poza tym nie wygląda aż tak źle. Co więcej MINI poddało go seryjnemu tuningowi John Cooper Works, dzięki czemu ów pojazd może rozpędzać się do setki w 6,9 s. i oferuje moc na poziomie 218 KM.
Ale pytanie do Was: czy dalszy rozwój palety samochodów marki MINI ma sens istnienia? Bo nawet ja, jako fan marki, mam co do tego spore wątpliwości...
piątek, 10 sierpnia 2012
A jaki samochód bryluje na Olimpiadzie?
Oczywiście jak na Londyn przystało: MINI. Jednak nie Miniacze w zwykłych wymiarach, a ich wersja w skali, która odpowiada za dowożenie oszczepów, dysków i młotów dla zawodników, po oddanych przez nich rzutach.
Jak już dziennikarze radiowej Trójki o nich wspominają, to nie mogłem dłużej przemilczeć tego faktu. Przepraszam starałem się, choć wypatrzyłem je już dawno, wcześniej nim MINI pokazało oficjalną informacje prasową.
Mamoooooo ja też chcę takiego!
Jak już dziennikarze radiowej Trójki o nich wspominają, to nie mogłem dłużej przemilczeć tego faktu. Przepraszam starałem się, choć wypatrzyłem je już dawno, wcześniej nim MINI pokazało oficjalną informacje prasową.
Mamoooooo ja też chcę takiego!
niedziela, 24 czerwca 2012
Czy dostawczak może być premium?
Jako Mini maniak mam zaszczyt zakomunikować Państwu, że na
rynku właśnie debiutuje najlepiej jeżdżący dostawczak wszech czasów: Mini
Clubvan.
Na tym mój optymizm zakończymy w tej notce, a teraz
przejdziemy do chłodnej analizy: Rzekomo Clubman nie sprzedaje się w
dostatecznej i zadowalającej jego właściciela liczbie egzemplarzy, w związku z
tym zdecydowano się na ten, moim zdaniem dość desperacji krok i wymontowano z
niego tylne siedzenia a miejsce szyb zajęła blacha, dodatkowo zamontowano
wymowną kratę tuż za oparciem siedzenia kierowcy i pasażera i taaaaa daaaaa
dam- Clobvan.
Wielokrotnie pisałem, że klienci czasem są w stanie wybrać
coś droższego, nie koniecznie kierując się logiką, która nakazywałaby wybór
zawsze tańszego, tylko po to by obcować ze sztuką tworzenia samochodów, a nie z
kolejnym wytworem jałowego koncernu, który kładzie nacisk na sprzedaż. Ale czy
Clubvan poprawi sprzedaż Clubmana?
piątek, 22 czerwca 2012
Shooting Brake
A co to takiego? Takie pytania pojawiły się w momencie,
kiedy Ferrari zaprezentowało, świetny, elegancki i niepowtarzalny model FF, z
tym oto nadwoziem. Jednak sporo osób zastanawiało się, co to za nowy wynalazek?
Z ust niektórych dziennikarzy usłyszałem nawet, że Ferrari zaprezentowało
konkurenta dla Golfa (AAAAAA!!!!), to są prawdziwe słowa, usłyszane przeze
mnie: ,,Ferrari prezentuje hatchbacka- lepszy od Golfa? ”. Jednak to
stwierdzenie nie jest prawdą, po pierwsze schooting brake to nie hatchback, a
FF nie jest konkurentem dla Golfa, bo chyba z takimi parametrami (prędkość
maksymalna 335 km/h, od 0 do 100 km/h: 3,7s. 660 KM i pojemność silnika: 6,3
ccm) chyba byłoby to znaczącą przesadą.
Wprawdzie samochodów z tym nadwoziem próżno szukać w ostatnich
dwóch dekadach w motoryzacji, a nawet jak się pojawiały to raczej rzadko,
jednak nie jest to nadwozie wymyślone, jak się co niektórym wydawało przez
Ferrari na potrzeby nowego modelu, a zaistniało dawno, dawno temu w Wielkiej
Brytanii. Wzmianki tu i ówdzie mówią o tym, że pierwszymi, którzy zastosowali
taki typ nadwozia, były dwie Wielkie Brytyjskie Marki: Rolls Royce i Bentley.
Ile w tym prawdy? Nie wiem, bo jest to typowe Brytyjskie nadwozie, a w Polskich
źródłach, próżno szukać informacji o nim, więc zmuszony byłem poszperać w
anglojęzycznych stronach.
Etykiety:
Aston Martin,
Aston Martin DB5,
Aston Martin Virage,
Audi,
BMW,
BMW Z3 Coupe,
Ferrari,
Ferrari FF,
Mercedes,
MINI,
Mini Clubman,
Mini Cooper,
Volvo,
Volvo P1800ES
czwartek, 14 czerwca 2012
The Britalian Job MINI
Coś ładnego na dzisiejszy deszczowy dzień. Aż się boję, jak przetłumaczony zostałby tytuł tego filmu, gdyby był pełnometrażowy, bo skoro ,,The Bank Job" było ,,Angielską Robotą", to aż strach pomyśleć, czym mógłby stać się ,,The Britalian Job".
środa, 16 maja 2012
Porsche 911 GT3 RS drżyj!
Oto pogromca Porsche 911 GT3 RS od MINI- nowy model od
nadwornego tunera MINI, John Cooper Works zwany GP. Niestety obecnie MINI, nie potwierdziło danych technicznych, jednak wiadomo jest, że będzie on
dysponował mocą ponad 220 KM, że nie będzie posiadał tylnej kanapy, że będzie
miał bardzo ładne malowanie (jak na zdjęciach załączonych poniżej) oraz to, że
na torze Nurburgring, jest szybszo od swojego poprzednika o 18 sek. Czyli czas
przejazdu tym MINI po legendarnym torze wynosi 8 minut 23 sekundy. Co więcej
seria GP zostanie wyprodukowana w ograniczonej do 2 tys. liczbie egzemplarzy.
Co sądzicie o takim ekstremalnym MINI? Dorzucam filmik, na
którym możecie zaobserwować jego poprzednika, poddanego dodatkowemu tuningowi,
który na Nurburgring połyka 911 jak smok dziewice.
wtorek, 1 maja 2012
Top 10: Najładniejsze Dźwięki Silników
Mamy długi weekend, czas gdy na drodze (a jako że w mieszkam w pobliżu K10) słyszymy przede wszystkim, dźwięki motocykli, ale czy tylko jednoślady mają monopol na efektowny dźwięk silnika? Uważam że nie, w związku z tym prezentuję Wam ,,Top 10 Najlepszych Dźwięków Silników". Zagłuszmy motocyklistów!
10. Jaguar XFR
9. Ferrari 612 Scaglietti
8. MINI Cooper JCW (tuning)
7. Mercedes CLK AMG Black
6. Aston Martin One-77
5. Bentley Continental V8 (to jest szok, że Bentley z za małym silnikiem jak na Bentleya, brzmi tak dobrze)
4. Aston Martin Vantage S
3. Porsche Carrera GT
2. Lexus LF-A
1. Silnik 4,7 produkcji Maserati, dostępny w modelach Quattroporte GTS, Granturismo S, Alfa Romeo 8C Competitione.
P.S.
Przyznaję, niektóre motocykle też mają niezły dźwięk silnika, jednak są w zdecydowanej mniejszości np. Triumph Thruxton
10. Jaguar XFR
9. Ferrari 612 Scaglietti
8. MINI Cooper JCW (tuning)
7. Mercedes CLK AMG Black
6. Aston Martin One-77
5. Bentley Continental V8 (to jest szok, że Bentley z za małym silnikiem jak na Bentleya, brzmi tak dobrze)
4. Aston Martin Vantage S
3. Porsche Carrera GT
2. Lexus LF-A
1. Silnik 4,7 produkcji Maserati, dostępny w modelach Quattroporte GTS, Granturismo S, Alfa Romeo 8C Competitione.
P.S.
Przyznaję, niektóre motocykle też mają niezły dźwięk silnika, jednak są w zdecydowanej mniejszości np. Triumph Thruxton
piątek, 13 kwietnia 2012
Retro- gra na nostalgię, czy zysk?
Na samym początku chciałbym wyjaśnić, że nie mam nic przeciwko retro. Sam uwielbiam odwołania do minionych czasów w motoryzacji. Dlatego też uwielbiam MINI jak wszyscy wiedzą, dlatego też uwielbiam te Wielkie Brytyjskie Marki: Rollsa, Bentleya itd. Ale czy w obecnych czasach, firmy motoryzacyjne nie idą na łatwiznę, wracając nadmiernie często do sprawdzonych elementów stylistycznych, a już plagą stało się po prostu używanie legendarnych, dobrze brzmiących i sprawdzonych na rynku nazw, tylko po to by przyciągnąć klientów. Ciężko jest stwierdzić, kto był pierwszy, w tym całym szaleństwie, ale przypisywałbym to posunięcie sprytnym Niemcom, którzy zapewne uprzednio przeprowadzili badania rynku by ,,wskrzesić” jakiś model. O ile nie bulwersuje mnie, jeśli za nazwą idzie odpowiednia stylistyka i pewne cechy charakterystyczne dla modelu (np. Chevy Camaro, Ford Mustang, MINI Cooper, Fiat 500) o tyle już wyrachowane zastosowanie nazwy tylko po to, by podbić sprzedaż jest świństwem. Przykłady: VW Sirocco- co on ma, co było charakterystyczne dla dawnego Sirocco, poza nazwą? Skoda Octavia- co z prawdziwej Octavii pozstało, albo Superb? Ciężko stwierdzić, jednak mistrzem w tej kategorii stała się grupa Fiat (pominę Fiata 500 i Maserati Quatroporte- które mają coś ze swoich poprzedników) a konkretnie zrobił to na jednym samochodzie- wypuszczając go, jako Fiat Bravo, Lancia Delta, Alfa Romeo Giulietta (to boli najbardziej), Dodgea Darta. Jeden i ten sam samochód, walczący w klasie kompaktów (bardzo przerośniętych jak w przypadku Lancii, ale jednak) a przepis na niego: weźmy podwozie od Bravo- nadajmy mu jakiś atrakcyjny, ładny, ale niezbyt wyzywający wygląd i dodajmy jakąś historyczną nazwę. Tak powstała cała linia, a to smutne jest, że ignoranci będą kojarzyli Lancię Deltę z tym (nie ukrywajmy tego) udanym samochodem, ale zapomną całkowicie, że niegdysiejszy przodek obecnej Delty, o tej samej nazwie wygrywał w rajdach samochodowych, a sama nazwa podnosiła puls- każdemu, kto interesuje się motoryzacją, jak w swoim czasie słowa: ,,Subaru Impreza WRX STi" . Podobnie sytuacja ma się z przepiękną prababką Alfy Romeo Giulietty. Co do Darta- pojęcia nie mam- to amerykańska legenda, a Bravo….przykre wspomnienie lat 90- jednak nazwa chwytliwa.
Czy do końca przepisem na sukces w motoryzacji jest nadanie historycznej nazwy? Wątpię! Gdyby tak były, tacy producenci jak KIA nie mieliby szans, a jednak modele Soul, Sportage, Cee’d itd. były w stanie odnieść sukces.
Zresztą sami zobaczcie, ile wspólnego mają obecne modele- ze swoimi legendarnymi poprzednikami.
Etykiety:
Alfa Romeo,
Alfa Romeo Giulietta,
Chevrolet,
Chevrolet Camaro,
Dodge,
Dodge Dart,
Fiat,
Fiat 500,
Fiat Bravo,
International Garage,
Lancia,
Lancia Delta,
Mini Cooper,
Volkswagen,
Volkswagen Sirocco
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















