Pokazywanie postów oznaczonych etykietą British Garage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą British Garage. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 stycznia 2013

20 000 PLN na samochód? Mateusz wybiera:

Zgadzam się z Runnerem, który na hasło 20 tys. PLNów powiedział, że nie chodzi o auto idealne, a o samochód, który Tobie właśnie, w tym momencie odpowiada (to nie jest cytat, a moja luźna interpretacja jego słów). Segment samochodów używanych w cenie ok 20 tys. zł jest jednym z najpopularniejszych i równocześnie najliczniejszych na rynku, a przede wszystkim jednym z najbardziej przystępnych cenowo dla klientów. Dlaczego? Bo można w nim wybierać i spotkać najróżniejsze pojazdy, nowsze starsze, sedany, kombi, sportowe coupe. Za 20 tys. zł można już kupić używane MINI, pierwszej generacji od BMW. Ale nie o tym samochodzie chciałbym napisać. Moją obecną potrzebą, oraz moim kryterium w tym momencie życia, w którym się znajduję jest wszechstronność auta. Dlatego poleciałbym auto ze wszech miar wszechstronne, przestronne i praktyczne:  Land Rovera Discovery II, produkowanego w latach 1999- 2004.
KOMFORT:
Podstawową zaletą tego samochodu jest to, że ma klasyczny napęd na 4 koła, reduktor i REALNE a nie, urojone właściwości terenowe.
Sam samochód wizualnie nie różni się w znaczącym stopniu od swojego poprzednika Discovery pierwszej generacji, ale to wszystko tylko pozory. W rzeczywistości jego nadwozie wydłużyło się o 18 cm, a mechaniczna blokada centralnego dyferencjału zastąpiona została elektronicznymi pomocnikami. Co istotne to fakt, że nie pogorszyły one zdolności terenowych samochodu.

sobota, 29 grudnia 2012

I świat zadrżał!

Bo oto od jakiegoś czasu, zaczęto publikować zdjęcia szpiegowskie nowego Mini Coopera, który ma zadebiutować w 2013 roku. Mimo faktu widać, iż auto po raz kolejny urosło (wydłużyło się i poszerzało, choć dach znajduje się niżej, lub na poprzedniej wysokości) mimo, że producent zapowiadał, że nowe MINI będzie mniejsze, oraz że rewolucji nie będzie. Ale oto wszyscy fani otworzyli ze zdumieniem oczy, spoglądając na szpiegowską fotografię wnętrza, pytając: gdzie jest wielki prędkościomierz? Bo co widzimy na zdjęciu- lepsze materiały rodem z BMW, co może świadczyć, iż MINI po raz kolejny będzie wyznaczało trendy w klasie „mini premium”, do której próbuje ostatnio wejść sporo producentów. Mamy kierownicę z nowej trójki i siedzenia z wysuwanym siedziskiem i bardzo dobrze, bo są to wygodne gadżety. Widzimy nowe przełączniki na panelu centralnym, choć w starym stylu tych z samolotów. A okrągłe nawiewy powietrza przy prędkościomierzu, teraz są bardziej kwadratowe, ale właściwie: czy to, co znajduje się na środku jest prędkościomierzem? Ciężko powiedzieć, bo na środku w okrągłej ramce widzimy- ekran.

piątek, 14 grudnia 2012

Pierwsze takie MINI w historii

Nie wiem jak Wy, ale ja jestem dość umiarkowanym entuzjastą nowych MINI. O ile ten w wersji hatchback mi odpowiada, o tyle wszelkie wariacje na jego temat, mogą być dla niektórych przesadą. Jednak jeśli ktoś jest wiernym fanem marki MINI, dokładnie wczytując się w jej historię znajdzie przodków dla takich modeli jak: Clubman, Coupe (i jeśli Roadstera potraktujemy jako coupe bez dachu, to można i dla niego znaleźć historyczny odnośnik), jak i dla kontrowersyjnego Countrymana. Ale Mini idzie dalej i prezentuje Countrymana w wersji "coupe", a o tym modelu można śmiało powiedzieć, że jest to pierwsze takie mini w historii. MINI Paceman nie ma żadnego odniesienia do historycznych przodków i w zasadzie, może zagrozić podstawowemu modelowi, bo jest większe, oferuje więcej miejsca z tyłu, ma większy bagażnik, oraz może być wyposażony w napęd na cztery koła. Poza tym nie wygląda aż tak źle. Co więcej MINI poddało go seryjnemu tuningowi John Cooper Works, dzięki czemu ów pojazd może rozpędzać się do setki w 6,9 s. i oferuje moc na poziomie 218 KM.






Ale pytanie do Was: czy dalszy rozwój palety samochodów marki MINI ma sens istnienia? Bo nawet ja, jako fan marki, mam co do tego spore wątpliwości...

czwartek, 29 listopada 2012

Czy jaguarowi przystoi?

Ta da dam! Oto samochód, nad którym ochy i achy wydobywają z siebie wszyscy dziennikarze motoryzacyjni świata Jaguar XFR-S, który zadebiutował właśnie na targach samochodowych w Los Angeles. Ma on być realnym pogromcą BMW M5, choć jak już kiedyś Jeremy Clarkson (drugie video) udowodnił XFRowi nic nie brakuje, by konkurować z Bawarczykiem. Więc po co wersja XFR-S? Ciężko powiedzieć, dodatkowo czuję pewne zażenowanie, że tak znamienity producent, ze wspaniałą historią, by walczyć z M5 używa, tanich i tandetnych chwytów rodem z Mitsubishi Lancera Evo- wielki spojler, powiększone wloty w zderzaku, wloty powietrza na masce. I tu pojawia się moje pytanie? Czy eleganckiemu dżentelmenowi jakim był dla mnie Jaguar, a który wprowadzając XF stał się nowoczesnym i eleganckim dżentelmenem, przystoi zachowywać się jak napakowany Pan z siłowni, który cierpi na Absolutny Brak Szyi (ABS)? A przecież M5 jest muskularne i eleganckie, niczym Daniel Craig z smokingu Jamesa Bonda. Po co jaguarowi taki teatrzyk? I czy to przystoi? Oceńcie sami oglądając go na promocyjnym filmiku i komentujcie. 
P.S. A poza tym mi osobiście XF bardziej się podobał przed faceliftingiem

Zobacz pozostałe filmy i zdjęcia

czwartek, 20 września 2012

Aston Martin śladem Forda staje się mistrzem kombinowania

Oto Aston Martin Virage
Virage został wycofany z produkcji, jako że zainteresowanie nim było znikome, a miał być bardziej sportowym od DB9, a mniej sportowym od DBS'a, równocześnie obydwa modele (Virage i DBS) zostały zastąpione zupełnie nowym = jeszcze bardziej sportowym AM310 Vanquisch'em, oto on.
A oto nowy Aston Martin DB9, który właśnie przeszedł facelifting. 
WTF? Przecież to wycofany z produkcji Virage, z silnikiem od wycofanego z produkcji Bondowskiego DBS'a. Ciekawa filozofia Brytyjskiej marki :/ A co Wy o tym sądzicie? Bardzo jestem ciekawy Waszych opinii i czekam na nie w komentarzach. 


niedziela, 24 czerwca 2012

Czy dostawczak może być premium?


Jako Mini maniak mam zaszczyt zakomunikować Państwu, że na rynku właśnie debiutuje najlepiej jeżdżący dostawczak wszech czasów: Mini Clubvan.
Na tym mój optymizm zakończymy w tej notce, a teraz przejdziemy do chłodnej analizy: Rzekomo Clubman nie sprzedaje się w dostatecznej i zadowalającej jego właściciela liczbie egzemplarzy, w związku z tym zdecydowano się na ten, moim zdaniem dość desperacji krok i wymontowano z niego tylne siedzenia a miejsce szyb zajęła blacha, dodatkowo zamontowano wymowną kratę tuż za oparciem siedzenia kierowcy i pasażera i taaaaa daaaaa dam- Clobvan.
Wielokrotnie pisałem, że klienci czasem są w stanie wybrać coś droższego, nie koniecznie kierując się logiką, która nakazywałaby wybór zawsze tańszego, tylko po to by obcować ze sztuką tworzenia samochodów, a nie z kolejnym wytworem jałowego koncernu, który kładzie nacisk na sprzedaż. Ale czy Clubvan poprawi sprzedaż Clubmana?

środa, 16 maja 2012

Porsche 911 GT3 RS drżyj!


Oto pogromca Porsche 911 GT3 RS od MINI- nowy model od nadwornego tunera MINI, John Cooper Works zwany GP. Niestety obecnie MINI, nie potwierdziło danych technicznych, jednak wiadomo jest, że będzie on dysponował mocą ponad 220 KM, że nie będzie posiadał tylnej kanapy, że będzie miał bardzo ładne malowanie (jak na zdjęciach załączonych poniżej) oraz to, że na torze Nurburgring, jest szybszo od swojego poprzednika o 18 sek. Czyli czas przejazdu tym MINI po legendarnym torze wynosi 8 minut 23 sekundy. Co więcej seria GP zostanie wyprodukowana w ograniczonej do 2 tys. liczbie egzemplarzy.
Co sądzicie o takim ekstremalnym MINI? Dorzucam filmik, na którym możecie zaobserwować jego poprzednika, poddanego dodatkowemu tuningowi, który na Nurburgring połyka 911 jak smok dziewice.

wtorek, 3 kwietnia 2012

Błędna obawa

Kiedy zobaczyłem informację prasową, że Lotusa Evorę poddała fabrycznemu tuningowi firma Mansory, wydałem z siebie okrzyk przerażenia. Dlaczego? By się przekonać co do moich obaw, wystarczy otworzyć przeglądarkę i wpisać ,,Mansory Tuning” i oglądać. Firma kompletnie nie posiada poczucia estetyki, a w dodatku uwielbia nadużywać złotego koloru, jako ozdobnika.
Bardzo szanuję Lotusa przede wszystkim za to, że wiedzą jak się robi szybkie samochody. Zgodnie z zasadą, jaką wyznawał niegdyś Lotus- samochód ma być ekstremalnie lekki, a silnik ma być efektywny, a nie efektowny. W związku z tym wszystkie modele są oparte na płycie podłogowej Elise, która ma już ok.20 lat, jest wykonana w klejonych elementów aluminiowych, natomiast nadwozia są wykonane z tworzywa sztucznego.  Lotus już od kilku lat do napędzania swoich ,,zabawek” używa silników od Toyoty, dzięki temu jego torowe pochłaniacze asfaltu charakteryzują się, świetnym trzymaniem się drogi, olśniewającym przyspieszeniem i bardzo dobrym zbalansowaniem samochodu.
Uwielbiam Elise- szczególnie w obecnej generacji, która wygląda najlepiej od lat. Kocham Exige S, które wygląda jeszcze efektowniej, choć wiem, że przez dach zamontowany na stałe, nie miałbym szans do niego wsiąść, jednak Evora….Evora była jakaś taka, zbyt poprawna, zbyt mało emocjonująca, zbyt impotentna. Lotus dość szybko zorientował się, co do tego i już od wielu miesięcy chodzą plotki o tym, że Evora ma przejść lifting szczególnie przedniej części samochodu, tak by nadać jej więcej agresywności. A może jednak lifting będzie niepotrzebny? Bo oto wspomniany wcześniej firmowy tuning Mansory wykonany na Evorze, którzy wygląda wprost idealnie. Samochód jest nadal elegancki, ale dzięki dodatkom przygotowanym przez tą firmę tuningową zyskał na agresywności, tak niezbędnej w tej klasie samochodów, gdzie jednak ceni się to, że samochód dysponuje odpowiednią mocą.
Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Evora nigdy nie wyglądała tak dobrze jak model GTE, a Mansory nigdy nie stworzyło tak ładnego samochodu.
Jest pięknie! 



poniedziałek, 12 marca 2012

Bentley Continental jak BMW X6? Czy to dobry pomysł?

Właśnie wymyśliłem śmiałą tezę i podzielę się nią, z wszystkimi odwiedzającymi tego bloga. Otóż: po co Bentley’owi SUV, skoro ma Continentala? Oczywiście, teza jest wielkim uproszczeniem całego tematu, ale już mówię, do czego zmierzam. Pamiętamy wszyscy, tę przykrą niespodziankę, jaką Bentley sprezentował nam, na targach motoryzacyjnych w Genewie. Pisałem o niej- wystarczy cofnąć się w notkach i przeczytać. Koncept zaprezentowany przez Bentley’a, będący zapowiedzią pierwszego produkowanego SUVa, od tej Wielkiej Brytyjskiej Marki, był jednym słowem odrażający. Niektórzy dziennikarze twierdzili, że wygląda jak gdyby Mulsane połknęło Continental’a. Inni  śmiali się, że to krzyżówka Mulsane z Ładą Nivą. Osobiście przychylam się, do tego drugiego stwierdzenia, w dodatku nadal podtrzymuję słowa, że ten samochód wygląda odrażająco. Ale analizując słowa dziennikarzy zwróciłem uwagę na to, że wszyscy mówią o tym, iż jest skrzyżowaniem Mulsane z……i tu dopatruję się błędu strategicznego i marketingowego Bentley’a. Bo wprowadzając na rynek coś tak wszechpopulatnego jak SUV, a w dodatku próbującego naśladować Mulsane, strzelają sobie sami w stopę, obniżając wartość Mulsane- jako najważniejszego, najwyższego i najdoskonalszego modelu marki.
Tu po raz kolejny, potwierdzają się moje słowa wypowiedziane kilka lat temu- że nie rozumiem, fenomenu ,,byłego szefa Porsche”, jako pracownika pożądanego, wręcz rozchwytywanego. Dlaczego? Przecież ten gościu, nic  tam nie zrobił! Wyprodukował kolejne klony 911, która sprzedaje się (paradoksalnie) bardzo dobrze. Co on osiągnął? Co wniósł innowacyjnego do motoryzacji? Taki ktoś po pracy w Porsche, powinien być skazany na ,,śmierć etatową” w branży motoryzacyjnej. Wpis w CV- Porsche- powinien zamykać, a nie otwierać wrota, do wyższych marek samochodowych. A tak w Bentley’u ląduje gościu, który nie ma za grosz fantazji, co zrobić z tą marką i wpada na pomysł, z lekka banalny: ,,Zróbmy SUVa- wszyscy teraz robią SUVy. To musi się udać Panowie!”.
Swoją drogą SUV, nie jest złym pomysłem- mówiłem to w kontekście Maybacha, dla przykładu. Skoro limuzyną, nie mógł zagrozić Rolls Royce’owi i Bentley’owi, to, dlaczego nie zabrał się za robienie bardzo, bardzo luksusowego SUVa. Na tym polu faktycznie istnieje WIEEEEEEEEEELKA luka.
Ale wróćmy do Bentley’a. Jako podstawę do budowy SUVa,  powinni oni  wziąć Conlinentala, który już standardowo wyposażony jest w napęd na cztery koła. A patrząc na sylwetkę tego samochodu z profilu, przypomina ona nieco BMW X6. Dlaczego nie pójść tym tropem i nie zrobić właśnie takiego 4-drzwiowego, podniesionego, jeszcze bardziej masywnego Continentala o nazwie np. GTX?
X6- wygląda bardzo dobrze, a Continental ma naturalne predyspozycje do tego, żeby stać się luksusowym konkurentem dla X6. Już standardowa wersja wygląda bardzo masywnie. Ponadto wątpię by na SUVa od Bentleya, pisali się ludzie zainteresowani Mulsane. Oni potrzebują luksusowej i reprezentacyjnej limuzyny. A SUVa- wybiorą buraki- takie same buraki, które kupują Continentala (kolejny argument ,,ZA”).
Spójrzcie na fotografie obu samochodów z profilu i piszcie w komentarzach, co sądzicie na temat tego pomysłu.


wtorek, 6 marca 2012

Wybaw nas Panie!

Od powietrza, głodu, ognia i VW- zachowaj nas Panie Boże!
Oto co przygotował Bentley pod rządami VW i byłego szefa Porsche. Zgroza, zgroza, zgroza!  Z cyklu- jak VW zniszczył Wielką Brytyjską Markę! Oby ten koncept, nigdy nie doczekał się produkcji.


poniedziałek, 27 lutego 2012

Odrobina polotu

W projektowaniu samochodów trzeba używać wyobraźni, iść w odwrotną stronę niż trendy, po prostu trzeba mieć jaja.
Gdyby nie były szef VW, który miał jaja prawdopodobnie nie powstałby taki samochód, jakim jest Bugatti Veyron, gdyby nie upartość BMW, pewnie nigdy nie pojawiłoby się tak genialne X6, które łączy w sobie cechy SUVa i muskularnego 4-ro drzwiowego coupe, gdyby nie ludzie z wyobraźnią, nie powstałoby wiele świetnych samochodów. Gdyby nie ktoś z Land Rovera, pewnie koncept LRX nie wszedłby do produkcji, w zasadzie bez zmian pod nazwą Evoque. Dlatego też, z nadzieją patrzę na przejętego przez Hindusów Land Rovera, który na rozpoczynającym się niedługo salonie samochodowym w Genewie, zaprezentuje Range Rovera Evoque w wersji kabrio.
Nie będzie to pierwszy tego typu pomysł (bo pierwszy był Nissan Murano), ale z pierwszych zdjęć wynika, że ten ,w przeciwieństwie do Nissana, będzie wyglądał dobrze.
Z mojej strony pojawia się tylko jedna uwaga- jeśli już LR rzucił się na taki pomysł, czemu nie iść za ciosem i za pomysłem MINI, które na bazie jednego modelu stworzyło i kabrioleta, i roadstera. Do czego zmierzam- jakiś czas temu Land Rover pokazał koncept zapowiadający następcę Defendera (DC100 sport), ale co ważniejsze oprócz zwykłej wersji 3 drzwiowej, pokazano też coś, co można by określić mianem roadstera.  Najważniejsze jest to, że ten roadster wyglądał genialnie. I teraz wyobraźcie sobie Evoque z tymi pałąkami przeciwkapotażowymi jak z DC100 Sport, i tymi przetłoczeniami na tylnej pokrywie bagażnika w stylu pick-up’a.
Błagam na kolanach Land Rovera- wprowadźcie DC100 Sport do produkcji, albo wykorzystajcie coś, co już wygląda bardzo dobrze w Evoque.
Miłego Wieczoru!  






P.S.
Swoją drogą, obawiam się, że każda próba zastąpienia Defendera się nie powiedzie, bo samochód ten jest nie do zastąpienia. Co nie zmienia mojego przekonania, że DC100 Sport wygląda genialnie.