Uściślijmy na wstępie, fantazji
dobrze pojętej. A dlaczego? Często słyszymy, często czytamy
opinie użytkowników i dziennikarzy, którzy to snują coraz to
bardziej odważne wizje wyrwania się z tej korporacyjnej, nudnej i
stonowanej motoryzacji. Efekty tych narzekań- nie ma żadnych
efektów, produkcją i projektowaniem samochodów zajmują się
księgowi, dla których lepszym autem jest VW Jetta, niż Citroen
DS5. Ale spójrzmy prawdzie w oczy, gdyby od początku historii
samochodów wszyscy podchodzili do tego w ten sposób, nigdy nie
rozwinęłaby się F1, NASCAR, oraz takie wybitne marki jak Ferrari,
Alfa Romeo, Lamborghini, więc nie dziwcie się gdy mnie mdli, jak
widzę kolejną prawie niczym się nie różniącą od poprzednika
„nową”generacją Volkswagena Jetty, jakieś nowe Audi z
„przeklejonym” przodem, czy nową Skodę (owszem są modele tych
marek, które i u mnie powodują nutkę ekscytacji, ale o tym innym
razem). Czy naprawdę nie ma już człowieka, który potrafiłby na
przekór wszystkim tworzyć samochody z pasją? Czy na stołkach
prezesów firm samochodowych muszą zasiadać księgowi?

