W pierwszym momencie kiedy, debiutowała Skoda Yeti byłem
pełen euforii, pierwsze jej spotkania na drodze, pierwsze zaglądanie przez
szybę do środka tej Czeszce, robiło na mnie pozytywne wrażenia. Byłem pod
wrażeniem tego designu, który przypominał mi nieco, samochód poskładany z
klocków LEGO. Jednak późniejszy kontakt z innymi samochodami pokroju Yeti, a w
szczególności z mniejszą Kią Soul uświadomił mi, że Yeti stoi w rozkroku i nie
bardzo wie, na co się zdecydować. Bo tak naprawdę, czy ten samochód chce być
fajnie wyglądającym autem dla młodych (patrząc z zewnątrz), czy może uderza do
sentymentów typowych klientów Skody (patrząc na wnętrze), dodatkowo oferując mu,
jakże cenne we współczesnych czasach, złudzenie offroadowości. To
niezdecydowanie jest obecne w całym samochodzie i odrobinę psuje mi obraz całego auta.
