Ostatnio przeglądałem wyszukiwarkę google w poszukiwaniu
odpowiednich obrazków, ponieważ chciałem napisać tekst na temat nadwozia
shooting brake i natknąłem się na pewien samochód, który skłonił mnie refleksji.
Dlaczego niektóre samochody, mimo że mają wszystkie przymioty by odnieść
sukces, niestety okazują się rynkową klapą? A jakiś to był samochód? Opel GT.
Choć samochód ten miał wszystko, co trzeba, by śmiało konkurować w gronie typowych roadsterów, to jakoś nie widać go na naszych ulicach. Ja rozumiem i z pełnym przeświadczeniem mogę stwierdzić, że generalnie, dwuosobowe roadstery nie cieszą się w Polsce zbyt dużym zainteresowaniem, ale jakoś mimo wszystko przykłady Mazdy MX-5, BMW Z4 i kilku innych samochodów pokazują, że takie samochody można tu sprzedawać. A Opel GT? Kto z Was widział go, choć raz, na własne oczy? Ja nie, a przecież ma zwartą budowę nadwozia, długi płaski przód, krótki muskularny tył, napęd na tył i dość żwawe (przynajmniej na papierze) silniki, a nawet jego stylistyka jest ładna, a mimo to, ten samochód jest nieobecny w świecie motoryzacyjnym. Już większy sukces odniósł Pontiac Solstice, który miał przyjemność pokazać się w Transformerach i choć marka Pontiac na początku kryzysu gospodarczego, wraz z restrukturyzacją koncernu GM przestała istnieć, no to nadal możemy go oglądać na DVD.
Inne przykłady samochodów, które nie wiadomo dla czego nie odniosły sukcesu? Oto one:
