piątek, 7 września 2012

Zagadka Dnia

Meg ostatnio postawiła poprzeczkę bardzo wysoko, więc i teraz mam nadzieję coś, niełatwego do odgadnięcia. Mi samemu zajęło sporo czasu by dotrzeć do tego, co to za samochód, ale od pierwszego wejrzenia wiedziałem że moje szukanie nie będzie daremne. Czekam na odpowiedzi i życzę Wam powodzenie.

czwartek, 6 września 2012

Z miłości do samochodu- wścieknij się


Dlaczego? No zastanówmy się, czy wściekanie się coś rozwiązuje? Nie bardzo? Czy prowadzi do łagodzenia konfliktów? Niezbyt. To dla czego kochając samochody, miałbyś się wściekać? Bo wściekłość jest kreatywna! Ile myśli kłębi się w głowie, tylko dlatego że jesteś wściekły, albo choćby zdenerwowany? Ile świetnych pomysłów uprzykrzenia życia swoim wrogom wpada do głowy, gdy się na nich zdenerwujesz? A spójrzmy na sprawę tak: ile wspaniałych samochodów powstało dzięki temu, że ktoś się wściekł? Nie wiem dokładnie, nie jestem fachowcem, ja tu tylko sobie uzurpuję prawo do wypowiedzi, ale wiem, że dzięki temu uczuciu powstały takie samochody jak Ferrari, Lamborghini czy Ford GT.
Zacznijmy od początku. Jak powstała marka Ferrari? No w ten sposób, że kierowca teamu Alfy Romeo w Formule 1, miał już dość dominacji tego producenta we wszystkich wyścigach i postanowił stworzyć swój team, który będzie wstanie dorównać Alfie Romeo. Z perspektywy lat można śmiało stwierdzić, że Ferrari dotrzymało kroku Alfie, a potem ją przegoniło, a teraz są dużo, dużo dalej., tak mniej więcej o kilka lat świetlnych, mimo że obie firmy są własnością Fiata. Kiedy już Ferrari miało ugruntowaną pozycję w F1, wtedy właściciel sportowej stajni postanowił, że zacznie produkować samochody sportowe i to tak zrobił. No i produkcja samochodów sportowych się powiodła, czego dowodem jest fakt, że jeśli myślimy o F1- to kojarzymy najpierw Ferrari, jeśli myślimy o samochodzie sportowym, również na myśl przychodzi Ferrari.

niedziela, 2 września 2012

Ostatni powiew lata

Na sam koniec wakacji Citroen zaprezentował otwartą wersję ich hitu: DS3. Wprawdzie nazwali go kabrioletem, jednak jedynie środek dachu i tylna szyba są składane. Samochód niczym elegancka torba, z wzorzystym materiałowym dachem.....mnie się to podoba.

czwartek, 30 sierpnia 2012

Zagadka dnia: rozwiązanie

Tutturutuuuuuu!!!
Pytanie było podchwytliwe, to przyznaję.
(uwaga! poniższy tekst przeładowany jest różem i szpachlą... autorka nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek dolegliwości spowodowane jego czytaniem)

środa, 29 sierpnia 2012

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Nissan GT-R: za to go kocham

Nissan GT-R: kolejna z moich motoryzacyjnych miłości, nie miałem jeszcze okazji o nim pisać, ale jest to niesamowity samochód, którym firma Nissan- produkująca straszne samochody- udowodniła, że nie mając doświadczenie w produkcji super samochodów, można zrobić takowy i w dodatku nadepnąć nim na odcisk najlepszym (Ferrari, Porsche). Miażdżąca przewaga nad jego podstawowym konkurentem: Porsche 911 GT3 RS i wygrana z Ferrari 458 Italia, a nawet z limitowanym Lexusem LF-A. 
P.S.
I kolejny sukces: chłopiec do bicia (jak można by po parametrach wnioskować) w tym teście, czyli BMW 1M, nie dało redaktorom satysfakcji, a to kolejny z moich ulubionych samochodów.

czwartek, 23 sierpnia 2012

150 powodów, dla których nie powinieneś kupować kabrioletu


Zauważyłem ostatnio, że mimo lata 100% kabrioletów jeździ z zamkniętym dachem, nawet mimo tego, że nie jest wyjątkowo upalnie- bo temperatury do 30 stopni Celsiusa nie można nazwać upalnymi, a mimo wszystko klienci kabrioletów, nie zdejmują dachu. Dlaczego? Czym jest to spowodowane? Podejrzewam, że jest kilka powodów takiego stanu rzeczy, a konkretnie 150, a ludzie decydujący się na samochód z otwartym nadwoziem, nie są do końca świadomi tego i ulegają marketingowi sprzedawców, własnym zachciankom, kaprysowi, albo chęci zaszpanowania. Jednak żeby jeździć kabrioletem, trzeba być odrobinę ekshibicjonistą z jajami. Bo w korku, albo ruchu ulicznym w mieście narażeni jesteś na spojrzenia innych- w zamkniętym samochodzie czujemy się bardziej zamknięci- odizolowani od tego, co na zewnątrz, bardziej „opancerzeni”, bardziej schowani, a w kabrio- wręcz odwrotnie. W dodatku człowiek kupujący kabriolet narażony jest na zaczepki przechodniów- czasem miłych, czasem nie (a bo to wyśmieją muzykę, której słuchasz, a to powiedzą że „pedał w pedalskim samochodzie” itd.).
A teraz przedstawię kolejne 148, argumentów, dla których nie powinieneś kupować kabrioletu, lub które powinieneś wziąć pod uwagę w momencie, kiedy zastanawiasz się nad zakupem takiego pojazdu: