Pokazywanie postów oznaczonych etykietą McLaren MP4-12C. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą McLaren MP4-12C. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 kwietnia 2013

3986 KM w jednej notce, czyli historia o tym, jak McLaren stworzył samochód...i konkurencja też!


UWAGA! W notce występują najgorętsze nazwy ostatniego sezonu! Przed przeczytaniem radzimy sprawdzić wytrzymałość serca, podniesione ciśnienie gwarantowane!


Czy to, że ktoś ma muskuły w naszych czasach robi wrażenie? Możliwe, ale nie na wszystkich. Czy to, że auto ma ponad 900 KM robi na fanach motoryzacji wrażenie? Owszem! Ale co jeśli, design samochodu mówi coś zupełnie innego? Wręcz sugeruje: „cześć jestem jakąś tam polską firmą chcącą wyprodukować super samochód”. Brak mu muskułów, brak powiedzenia: hej…jestem szybki, mocny i wiem, co tu robię.  Nie mówię, żeby było to ostentacyjne. Taki samochód powinien być i elegancki i muskularny, ale nie może wyglądać jak rozjechana żaba na asfalcie, a tak jest w przypadku McLarena P1. 

czwartek, 6 września 2012

Z miłości do samochodu- wścieknij się


Dlaczego? No zastanówmy się, czy wściekanie się coś rozwiązuje? Nie bardzo? Czy prowadzi do łagodzenia konfliktów? Niezbyt. To dla czego kochając samochody, miałbyś się wściekać? Bo wściekłość jest kreatywna! Ile myśli kłębi się w głowie, tylko dlatego że jesteś wściekły, albo choćby zdenerwowany? Ile świetnych pomysłów uprzykrzenia życia swoim wrogom wpada do głowy, gdy się na nich zdenerwujesz? A spójrzmy na sprawę tak: ile wspaniałych samochodów powstało dzięki temu, że ktoś się wściekł? Nie wiem dokładnie, nie jestem fachowcem, ja tu tylko sobie uzurpuję prawo do wypowiedzi, ale wiem, że dzięki temu uczuciu powstały takie samochody jak Ferrari, Lamborghini czy Ford GT.
Zacznijmy od początku. Jak powstała marka Ferrari? No w ten sposób, że kierowca teamu Alfy Romeo w Formule 1, miał już dość dominacji tego producenta we wszystkich wyścigach i postanowił stworzyć swój team, który będzie wstanie dorównać Alfie Romeo. Z perspektywy lat można śmiało stwierdzić, że Ferrari dotrzymało kroku Alfie, a potem ją przegoniło, a teraz są dużo, dużo dalej., tak mniej więcej o kilka lat świetlnych, mimo że obie firmy są własnością Fiata. Kiedy już Ferrari miało ugruntowaną pozycję w F1, wtedy właściciel sportowej stajni postanowił, że zacznie produkować samochody sportowe i to tak zrobił. No i produkcja samochodów sportowych się powiodła, czego dowodem jest fakt, że jeśli myślimy o F1- to kojarzymy najpierw Ferrari, jeśli myślimy o samochodzie sportowym, również na myśl przychodzi Ferrari.

czwartek, 19 lipca 2012

Sporty motorowe- zaprzepaszczone szanse.


Czasem pewne rzeczy są zupełnie zaskakujące-oglądamy „jedyną rzetelną” stację telewizyjną w której słyszymy: „taka jest prawda, bo takie są Fakty w TVN” powtarzane przez Justynę Pochankę i dziwimy się, że taki kit, nam wciska. Patrzymy na polityków i dziwimy się, kto ich wybiera. Jest wiele zaskakujących rzeczy, np. ile wśród osób bezrobotnych, jest inteligentnych ludzi i jak głębokie rozmowy, można przeprowadzić z napotkanym na przystanku autobusowym „Panem Gienkiem”. Tym bardziej dziwią mnie, niektóre absurdy w motoryzacji i podejście niektórych firm, do zagadnień z tego świata. A co mnie zaskakuje w nich? A to, że tak duże koncerny, jakimi są producenci samochodów pozwalają na marnotrawienie pieniędzy. Nie będę pisał o motoryzacyjnych porażkach, ani o samochodach, które przez zaniedbania ich producentów, mając wszystkie cechy by zostać liderami sprzedaży, nie stały się nimi. Napiszę o niewykorzystanej szansie, jaką dają producentom samochodów, sporty motorowe, takie jak F1 i WRC.